Narcyz współczesnym neurotykiem?

Autor: Adam Zawielak
Opublikowano: 2013-05-30

                W dzisiejszych czasach charakteryzujących się pędem do kariery i sławy mit o Narcyzie może się wydawać już nieaktualny. Jednak obecnie pacjenci o takiej właśnie organizacji osobowości  trafiają najczęściej do gabinetów psychoterapeutów.  Narcyzm pozornie może być  skuteczną strategią radzenia sobie w naszej cywilizacji, gdzie ceni się indywidualizm i prawie każdy wystawia własny wizerunek na widok publiczny, zabiegając o kolejne „lajki”. We współczesnej kulturze, gdzie usunięcie z listy znajomych na fejsie, dla niektórych może mieć większe znaczenie niż wybuch zbrojnego konfliktu międzynarodowego.

Co z mitu o Narcyzie nie straciło dzisiaj na swojej aktualności? Czy współcześni narcyzi są nadal w sobie zakochani i wzdychają do własnego odbicia? Narcyz może jest i zakochany, ale nie w sobie takim jakim jest w rzeczywistości, a raczej w wyidealizowanym wizerunku własnej osoby, który jest mniej lub bardziej nierealistyczny. Część pacjentów opisuje to jako maskę, którą mozolnie muszą tworzyć co dnia, poczynając już od samego rana. Narcyz nie ma dostępu do siebie takiego jakim jest naprawdę, ponieważ nie ceni siebie takiego rzeczywistego. Musi być idealny i wizerunek takiej osoby tworzy w swoich wyobrażeniach o samym sobie. Równocześnie, gdzieś głęboko w nim tkwi przeczucie, że jest nikim, nie wartym zainteresowania drugiej osoby. Boi się, że ktoś to odkryje. Nie akceptuje siebie takim jaki jest, więc szuka akceptacji u innych.

Myśli, że na akceptację innych trzeba sobie czymś zasłużyć, więc musi budować swój wyidealizowany obraz siebie, bo uważa że takim jak jest naprawdę nie zdobędzie akceptacji, której tak bardzo przecież pragnie. Rolę tę gra od dzieciństwa, żeby zasłużyć na zainteresowanie i akceptację otoczenia. To inni mają być zadowoleni z niego. Ma wrażenie, że inni cały czas patrzą na niego i oceniają. Równocześnie on sam jest swoim najsurowszym krytykiem, widzi wszystkie najmniejsze skazy na swoim wizerunku. Taki wysiłek, żeby sprostać przez całe życie swojemu wyidealizowanemu wizerunkowi musi budzić ciągłe napięcie i lęk, że ktoś odkryje jego mistyfikację. Takie osoby często osiągają sporo sukcesów w życiu, bo ciągle chcą zasłużyć na akceptację, którą utożsamiają z rozpoznawalnością i popularnością. Sukces w naszych czasach jest łatwo wymienialną walutą na inne nagrody społeczne. Taki pracownik w firmie łasy nagród wyciśnie z siebie ostatnie poty po to, żeby zasłużyć na pochwałę szefa. Jest w stanie zrezygnować z życia osobistego. Łatwo wpada w pracoholizm. Jest też idealnym konsumentem, przecież jego wyidealizowany wizerunek wymaga ciągłego podtrzymywania – zasilającej kroplówki z modnych ciuchów, topowych gadżetów elektronicznych, a markowe kosmetyki to już wręcz obowiązek.

W czym więc tkwi problem współczesnych narcyzów? Że tak bardzo zależą od innych, więc trudno im zaznać szczęścia. Poza tym nie da się ciągle pracować na najwyższych obrotach, żeby sprostać własnemu, wyidealizowanemu wizerunkowi. Zasoby człowieka są ograniczone. Młodość i uroda nawet umiejętnie podtrzymywana też kiedyś przemijają. Bardzo trudno im podołać zmianom, które są nieodzowną częścią naszego życia.



‹ Powrót do listy z aktualnościami