Jak często mamy problemy psychiczne?

Autor: Adam Zawielak
Opublikowano: 2013-06-24

Instytutu Psychiatrii i Neurologii w swojej tegorocznej publikacji o kondycji psychicznej Polaków poinformował, że co czwarty z nas cierpi na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne: omamy, fobie, ataki paniki, zaburzenia schizofreniczne, depresje, neurozy, stany lękowe i ataki paniki. Pod względem liczby pacjentów w szpitalach psychiatrycznych na tysiąc mieszkańców jesteśmy w czołówce europejskiej. Skąd biorą się takie niepokojące statystyki mówiące o nadwątlonym stanie psychicznym Polaków? Co powoduje takie problemy?

W przypadku tak skomplikowanego problemu zawsze przyczyn jest wiele. Nie bez znaczenia jest tutaj kondycja systemu opieki zdrowotnej i różnego rodzajów programów profilaktycznych, ale problem ten jest raczej z zakresu zarządzania służbą zdrowia niż psychologii czy psychoterapii, więc go pominę. Polska w ostatnich 20-tu latach przeszła poważne zmiany ustrojowe. Wymagały one od ludzi przestawiania się do wymogów innej rzeczywistości - wolnorynkowej, gdzie nie każdy ma zagwarantowaną pracę, a ta na państwowych posadach nie zawsze gwarantuje godziwe życie. Wykształcenie zdewaluowało się. Niewielu rzeczy można być pewnym.

Zmienia się model rodziny; osoby posiadające zdolność kredytową mogą wziąć kredyt, co nie zawsze jest łatwą decyzją, ale nie są skazani na mieszkanie z rodzicami czy dziadkami. Odbywa się to często wielkim wysiłkiem, ale jest to dostępne rozwiązanie dla części młodych ludzi, zamiast oczekiwania na przydział mieszkania jak to drzewiej bywało. Rodzinę w większym stopniu zaczynają zastępować nam znajomi, przyjaciele, często są to osoby wirtualne, bo kontaktujemy się z nimi elektronicznie, a czasami nawet nigdy się z nimi nie spotkaliśmy w niewirtualnej rzeczywistości. Portale społecznościowe wchodzą w role, które kiedyś pełniła rodzina, przyjaciele. Czy wirtualni koledzy są w stanie zastąpić prawdziwe przyjaźnie? Inflacja znajomych z Facebooka zdaje się temu przeczyć, ilość nigdy nie może przejść w jakość. Poza tym człowiek w drodze ewolucji wypracował inne sposoby komunikacji niż język, wiele komunikatów w takim przekazie jak sms-y, e-maile, posty itd. Po prostu tracimy. Emotikony starają się nadrobić tę dziurę, ale nie są w stanie. Dla człowieka ważny jest również przekaz niewerbalny.

Pokolenie 40 i 30 –latków dało się wpędzić w wyścig szczurów, a ruchy typu „slow” w Polskiej rzeczywistości wydają się snobizmem dla blagierów dobrze ustawionych w życiu. Spędzamy więcej czasu z kolegami z pracy niż z rodziną i przyjaciółmi, ale oni nie są dla nas naturalną grupą wsparcia. Gdy pojawi się większy życiowy problem znajomi z pracy i Facebooka nagle milkną. Coraz intensywniej pracujemy, praca wysysa z nas energię życiową, jednocześnie nie potrafimy odpoczywać. Osoby, które żyją w ciągłym pośpiechu, niedoczasie, bo praca, bo siłownia, bo impreza służbowa potrzebują coraz silniejszych bodźców, intensywnych doznań, coraz ambitniejszych wyzwań w pracy. W przeciwnym razie szybko zaczynają się nudzić i skupić na tym co robią. Takie osoby czują ogromne zmęczenia, ale nie mogą cieszyć się czasem wolnym, nie potrafią się wyłączyć od sprawdzania sms-ów, e-maili. W ten sposób nie regenerują sił witalnych organizmu, nigdy tak naprawdę nie odpoczywają. Po długim okresie takiego życia, kiedy ewidentnie nadużywa się sił życiowych organizmu musi dojść do kryzysu – który może mieć podłoże psychogenne.

Z rodziną kontakt został rozluźniony, zwolnili nas z pracy, a wokół tylko wirtualna rzeczywistość, dla której nie jesteśmy atrakcyjni, bo nie wrzucamy już „sweet foci” na portal społecznościowy. Przyśpieszony tryb życia powoduje, że naszym problemem staje się brak czasu – również dla naszych najbliższych. Zaniedbujemy w ten sposób nieoceniony zasób, który wspiera nasze siły psychiczne – dobre relacje z najbliższymi; rodziną przyjaciółmi. Przyjaźnie z pracy często są podszyte albo rywalizacją albo interesownością. Gdy pojawia się kryzys nie mamy naturalnego wsparcia jakim była rodzina czy przyjaciele.

 



‹ Powrót do listy z aktualnościami