Czy niedosyt, poczucie niespełnienia nadają się na psychoterapię?

Autor: Adam Zawielak
Opublikowano: 2013-07-17

Czasami osoby mające poczucie niedosytu, niespełnienia w swoim życiu, braku sensu życia chciałyby koniecznie coś zrobić z tym problemem. Zastanawiają się czy to tylko ich subiektywne odczucie; może wszyscy tak mają i tylko ono kapryszą? Nie zawsze są pewne czy zgłaszając się z takim problemem do psychologa czy psychoterapeuty nie ośmieszą się np. poprzez banalność swojego problemu. Przecież są „normalni”, są matkami, ojcami, dziećmi, uczą się, pracują itd.

Taki nierozwiązany problem niestety rzutuje na wiele aspektów życia i powoduje, że osoba subiektywnie cierpi mimo, że obiektywnie może jej niczego nie brakować – ma rodzinę; męża, żonę, dzieci, dobrze płatną pracę itd. Jednak w życiu takich osób często występuje poczucie smutku, niewiele rzeczy tak naprawdę ich cieszy. Mają wrażenie, że coś ich w życiu ominęło, coś stracili. Ludzie z poczuciem braku sensu życia często zapełniają gabinety psychologów i psychoterapeutów. Nie potrafią jednoznacznie określić natury swojego problemu; coś ich dręczy, ale nie potrafią wskazać źródła tego stanu, jest im w życiu ciężko, są rozdrażnieni, mają problemy ze snem, mają wybuchy złości albo uciekają w nałogi.

Jakie jest źródło takich niepokojów egzystencjalnych? Takie osoby często nie doświadczają jednego lub kilku aspektów własnego życia: poczucia celu i sensu życia, poczucia własnej sprawczości, poczucia zgodności z własnym systemem wartości i budowanie własnej samooceny. Innymi słowy osoba, żeby nie odczuwać niespełnienia, niedosytu własnego życia powinna doświadczać przyjemności z tego co robi na co dzień w swoim życiu i jednocześnie mieć poczucie, że to co robi ma jakiś sens, pozwala osiągnąć jakiś cel, a to co robi jest przez kogoś cenione. Poczucie celowości może dotyczyć czasami dłuższej perspektywy czasowej, która w danym momencie życia może się wydawać tak odległa, że aż nierealna. Albo to co robimy może być cenione przez innych np. dzieci mogą cenić prace domowe i opiekę swojej matki, ale ona sama subiektywnie może nie odczuwać satysfakcji z tego. Ważna jest tutaj subiektywna ocena tej sytuacji.

Dla psychologa lub terapeuty może być oczywiste, że ta osoba czegoś nie otrzymuje od „życia”, że brakuje jej czegoś, ale ponieważ ów deficyt jest trudny do określenia przez tą osobę to trudno zgłosić się z tym problemem o fachową pomoc. Na ogół ten problem jest „podskórny”, tkwi w naszych emocjach, zachowaniu, ale trudno go sobie uświadomić. Czasami wstydzimy się do tego problemu przyznać, bo przecież wszystko mamy; dobrego partnera, dzieci, rodzinę, pracę, ale podświadomie wiemy, ze coś jest nie tak w naszym życiu, że coś nam umyka. Boimy się zgłosić do psychologa czy terapeuty, żeby nie być posądzonym, że wydziwiamy.

Sygnałem alarmowym może być szukanie sensu życia w innych, ciągłe pretensje do najbliższych że nie jest tak jak powinno, że nie spełniają naszych oczekiwań, a przecież mieli nam zapewnić to czy tamto. Inni szukają znieczulenia, popadają w uzależniania od używek, hazardu, pocieszają się jedzeniem, zakupami itp. Jeszcze inni wycofują się z życia. Ale to wszystko są zagłuszacze. Działają na objaw, a nie usuwają przyczyny problemu.



‹ Powrót do listy z aktualnościami