Jak bardzo psychoterapia może być wystandaryzowana?

Autor: Adam Zawielak
Opublikowano: 2013-07-01

                Obecnie jednym z najważniejszych dyskutowanych problemów nt. psychoterapii jest skuteczność poszczególnych stosowanych metod leczenia psychoterapeutycznego. Współczesny świat to ciągły wyścig z czasem i psychoterapia jako długoterminowa metoda leczenia wydaje się trochę do niego nie przystawać. Jedynie niechęć do leczenia farmakologicznego lub rozczarowanie jego efektami powoduje, że część ludzi zwraca się do psychoterapeutów. Ale i tak od progu gabinetu część pacjentów sygnalizuje pośpiech w osiąganiu efektów. Część woli pozornie szybsze rozwiązania jak np. różnego rodzaju treningi lub coaching nie zastanawiając jaką zmianę jakościową procesu przeżywania mogą one im zapewnić.

                Jednym z częstszych pytań pacjentów podczas pierwszych sesji terapeutycznych jest kwestia jak szybko można uzyskać poprawę. Kiedy terapeuta nie jest w stanie podać precyzyjnej odpowiedzi często pacjent chce, żeby przynajmniej odwołać się do przykładu  terapii innego pacjenta z podobnym problemem. W pytaniu tym jest już założenie, że proces terapii każdego przypadek z danego rodzaju zaburzenia przebiega dokładnie tak samo. Takie porównania robią nie tylko pacjenci, ale również badacze skuteczności psychoterapii – porównują grupę badaną z grupą, której nie poddano psychoterapii, albo poddano inną metodą lub farmakoterapii.

                Nie bierze się pod uwagę, faktów takich, że pierwsze sesje służą bardziej budowaniu relacji terapeutycznej, a więc zaufaniu, szacunku i autentyczności. Sesja psychoterapeutyczna do pewnego stopnia jest aktem spontanicznym, procesem odkrywania i doświadczania w relacji. W podejściu humanistycznym kładzie się duży nacisk na aspekt „tu i teraz”, co jest doświadczane w relacji z terapeutą na sesji. Dlatego sesja jest podporządkowana nie wystandaryzowanym scenariuszom, ale temu jaki materiał wyłania się podczas sesji. Co wnosi pacjent, jakie uczucia pojawiają się związane w terapeutą, co odczuwa terapeuta w przeciwprzeniesieniu. Czasami sesja zaczyna się tą kwestią, która pojawiła się pod koniec poprzedniej sesji i nie było na nią czasu. Jeśli pacjent przychodzi na sesję z czymś ważnym, co się wydarzyło w ciągu ostatniego tygodnia to od tego można zacząć sesję z pacjentem. Przebieg kolejnych sesji tak naprawdę jest nieznany, ponieważ terapeuta podąża w terapii za materiałem, który wnosi pacjent, co nie oznacza że nie ma wpływu na proces terapii. Oczywiście trzeba oddać słuszność argumentom, że standaryzacja psychoterapii może służyć procesowi w przypadku niewystarczająco wyszkolonych, młodych psychoterapeutów.

                Carl G. Jung w swoich sądach był jeszcze bardziej radykalny i uważał, że terapię powinno się tworzyć indywidulanie dla każdego pacjenta. Postulował też, że każdy proces terapii powinien wytworzyć własny charakterystyczny język. Niektóre metody psychoterapii uważają, że budowanie relacji terapeutycznej pacjent – psychoterapeuta jest najważniejszym elementem całej terapii, a nie tylko warunkiem wstępnym. Są pewne wystandaryzowane elementy terapii jak stosowane chociażby pewne techniki, ale ich dobór lub zastosowanie w danym etapie terapii powoduje, że każdy proces terapii jest już inny i mało porównywalny.



‹ Powrót do listy z aktualnościami