Jak powstają fałszywe przekonania.

Autor: Adam Zawielak
Opublikowano: 2013-07-05

                Często w naszym postępowaniu posługujemy fałszywymi przekonaniami, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Kręcimy się w kółku; nie możemy wyjść poza ramy ciągle tych samych dysfunkcjonalnych zachowań, które mają swoje źródło w irracjonalnych przekonaniach. Te przekonania są również przyczyną powstawania naszych lęków, bo ciągle coś musimy, coś powinniśmy, czemuś nie możemy sprostać. W psychoterapii poznawczo-behawioralnej staramy się dotrzeć do tych fałszywym przekonań i urealnić je w procesie psychoterapii.

                Źródłem tych irracjonalnych uwarunkowań w sposobie myślenia jest wszystko to czego doświadczyliśmy w całym dotychczasowym życiu, co wynieśliśmy z domu, rodziny, szkoły, kościoła, naszej kultury, społeczeństwa itd. Wszystkie wpojone nam zasady, powinności, sądy pełnią ważną rolę społeczną, pozwalają nam czasami lepiej funkcjonować w grupie, nie tylko pomagają zmagać się z problemami, ale również ukierunkowują nasze myślenia. I to jest również pewnego rodzaju ograniczenie tego kim tak naprawdę jesteśmy. Nie zawsze mamy ochotę robić to co nakazuje nam nasza kultura czy religia, w ten sposób powstaje konflikt.

                Część osób zgłaszających się na psychoterapię tkwi w problemie wynikającym z uwarunkowań socjo-kulturowych, nie wyobraża sobie innej sytuacji, myśli i działa jak automat. A żeby coś zmienić coś w życiu, żeby rozwiązać trapiący nasz problem czasami trzeba porzucić stare koleiny, spojrzeć na swoją sytuację z innej perspektywy. Często posługujemy się fałszywymi przekonaniami, bo chcemy czegoś dowieść; że zasługujemy na akceptację, miłość, uwagę.

                Czasami nie czerpiąc satysfakcji z życia, mając poczucie wyobcowania, wewnętrznej pustki jesteśmy przekonani, że pewne uwarunkowania mogą to zmienić. Kiedy moja sylwetka będzie emanacją siły fizycznej, kiedy zdobędę najatrakcyjniejszą dziewczynę, kiedy będę miał pozycję zapewniająca mi władzę nad innymi, kiedy zdobędę majątek i pieniądze to nie będę odczuwał lęku, pustki, braku satysfakcji z życia. Nie będę od nikogo zależny, nikogo nie będę potrzebował, inni ludzie nie będą mnie obchodzić, mogą wszystko zrobić sam.  Bycie zależnym od innych jest złe.

                W innym przypadku osoba odczuwająca niepokój, lęk może inaczej radzić sobie z taką sytuacją. Będę bezpieczna, gdy ktoś będzie się o mnie troszczył, opiekował się mną, podziwiał mnie. Pewnego dnia zjawi się wmarzony książę na białym koniu, który od razu zmieni moje życie, które nie ma sensu. Oczywiście nie ma niczego za nic, jeśli będę wystarczająco, dobra, piękna to książę zjawi się. Władza, agresja są złe, lepiej podporządkować się, być uległą.

                To dwa różne sposoby radzenia sobie z lękiem, osamotnieniem. U ich źródeł tkwią przekonania podstawowe (kluczowe), że jestem niedoskonały, ułomny, nie zasługuję na miłość, jestem bezwartościowy, bezradny, nigdy nikogo nie znajdę. Jedno z  tych przekonań na ogół zajmuje miejsce centralne w naszej strukturze osobowości; determinując to jacy jesteśmy, a raczej jak się spostrzegamy. Wszystkie te przekonania kluczowe nt. samego siebie wynikają z uwarunkowań kulturowych, wszystko tam zostało nam „wtłoczone”, ale to nie jesteśmy my, tacy jacy naprawdę jesteśmy.

Psychoterapia ma za zadanie dotrzeć do tych przekonań kluczowych, co jest dość żmudną pracą.



‹ Powrót do listy z aktualnościami