Psychoterapia: 10 największych mitów dotyczących psychoterapii.

Autor: Adam Zawielak
Opublikowano: 2013-07-29

                Chciałbym omówić dziesięć mitów na temat psychoterapii, z którymi często spotykamy się rozmowach, mediach i podczas sesji psychoterapeutycznych. Może niektóre mity pokrywają się z Twoimi przekonaniami i wątpliwościami dotyczącymi psychoterapii? Jak według Ciebie powinien pracować dobry psychoterapeuta?

1.       Tylko wariaci potrzebują psychoterapii.

Dla osób z poważnymi zaburzeniami psychicznymi np. ostrych postaci psychoz psychoterapia nigdy nie będzie wystarczającym rodzajem leczenia; w takich przypadkach konieczne jest leczenie farmakologiczne. Większość ludzi korzystających z psychoterapii, w szczególności w gabinetach prywatnych, to osoby zdrowe psychicznie. Nie zmienia to faktu, że cierpią one z powodu problemów u których podstaw leży sposób ich przeżywania rzeczywistości i potrzebują pomocy. Są to osoby niezadowolone z jakości swojego życia dotyczącego sfery psychiki. Szukają pomocy u psychologa lub psychoterapeuty po to, żeby rozwiązać swoje problemy i polepszyć sposób funkcjonowania w związku, rodzinie, szkole czy pracy.

Korzystanie z pomocy psychologa czy psychoterapeuty nie oznacza, że osoba korzystająca z takich usług jest chora psychicznie. Można jedynie mieć pewność, że taka osoba chce zmiany w swoim życiu, że wzięła odpowiedzialność za swój los i nie poddaje się trudnościom, które ją  spotykają tylko stawia im czoła przy pomocy specjalisty.

2.       Pójście na psychoterapię to przyznanie się do słabości, silni ludzie powinni sami sobie radzić z problemami.

Nic bardziej mylnego. Każdy na różnych etapach swojego życia potrzebuje czasami wsparcia – co nie ma nic wspólnego ze słabością. Człowiek to istota społeczna – tak został ukształtowany; potrzebuje informacji zwrotnych od innych; znaków rozpoznania, zrozumienia. Każdy nas, żeby lepiej funkcjonować czasami powinien zmienić perspektywę, poznać punkt widzenia innych osób, znaleźć inny punkt odniesienia dla swoich problemów – taką rolę może spełniać również psychoterapeuta. Rola ta nie jest sztywno przypisana tylko dla tej profesji, pełnią ją również osoby z naszego otoczenia – partner, rodzina, przyjaciele znajomi itd. Zdarzają się jednak takie sytuacje w życiu, że wymaga to jednak „oka” profesjonalisty. Myślenie, że przez całe życie muszę ze wszystkim sobie radzić sam jest błędne. Po to są specjaliści, żeby nam pomóc; nawet jeśli moglibyśmy to zrobić czasami sami lub poprosić najbliższych o pomoc – zyskujemy profesjonalną usługę i czas. Nie mówiąc już o tym, że nie zawsze w naszym otoczeniu są osoby które możemy „obciążyć” naszymi problemami.

3.       Psychoterapia pozbawia kreatywności, a bycie twórcą / artystą wymaga odrobiny szaleństwa.

To prawda, że artyści i twórcy czasami dają wyraz i ujście swojemu cierpieniu i bólu w twórczości. Warto w tym miejscu podkreślić, że sztuka inspirowana cierpieniem psychicznym, bólem egzystencjalnym owszem zdarza się, ale to nie jest regułą.  Artyści dążą do pokazywania specyficznego, unikalnego sposobu widzenia świata i życia, ale nawet najbardziej szalone przejawy twórczości artystycznej nie muszą być oznaką szaleństwa w rozumieniu zaburzenia psychicznego czy psychozy. Faktem jest, że cierpienie psychiczne, czy nawet choroba psychiczna może sprzyjać niektórym przejawom kreatywności również w formie twórczości artystycznej. Psychoterapia może być przydatną metodą radzenia sobie z blokadą twórczą artystów i zachęcania do kreatywności, ekspresji artystycznej. W podejściu psychodynamicznym wskazuje się na adaptacyjny mechanizm obronny zwany sublimacją, który ma być przejawem radzenia sobie ego z drzemiącymi w naturze człowieka instynktami w sposób akceptowany przez daną kulturę.

4.       Psychoterapeuta udzieli porady jak mam pokierować swoim życiem, ponieważ jest on w tym ekspertem.

Tak, psychoterapeuta jest ekspertem – na ogół jest również psychologiem lub lekarzem psychiatrą, ale nie należy tutaj posługiwać się analogią do np. elektromontera, który naprawia lodówki czy pralki. To Ty jesteś najlepszym ekspertem od swojego życia. Psychoterapeuta jest tylko narzędziem, z którego pomocy możesz skorzystać jeśli chcesz zrobić coś ze swoim problemem. Efekty psychoterapii zależą w większym stopniu od pacjenta, jego zaangażowania w proces psychoterapii, chęć osiągnięcia zmiany, to jedynie pacjent może dojść do najlepszych rozwiązań swojego problemu. Psychoterapeuta może jedynie pomóc w tym procesie. Będzie Cię ukierunkowywał w poszukiwaniach, ale nie poda gotowych rozwiązań, ani nie wskaże Ci właściwej drogi do lepszego życia, ani nie powie jak żyć. Nie weźmie też odpowiedzialności za Twoje życie.

5.       Jeśli psychoterapia, która trwa „zbyt długo” – to znaczy, że nie działa.

To, że każdy człowiek jest inny – to banał, ale prawdziwy. Podobnie jest z każdym przypadkiem psychoterapii to unikalny proces, którego nie da się porównać z żadnym innym, mimo że może dotyczyć tego samego problemu np. trudności poradzenia sobie z utratą bliskiej osoby i zakończenia żałoby.  Każda osoba wnosi do procesu psychoterapii własne uwarunkowania, więc trudno porównywać okresy psychoterapii u różnych osób nawet jeśli dotyczą tego samego problemu. Do tego dochodzą różne podejścia terapeutyczne, w których pracują psychoterapeuci. To też ma wpływ na długość terapii. Najważniejsze jest, żeby zawierając kontrakt psychoterapeutyczny (warunki terapii) ustalić cel terapii i okres terapii na jaki umawiają się pacjent i terapeuta. W ten sposób będzie możliwa ocena efektywności terapii i podjęcie decyzji o jej zakończeniu lub kontynuowaniu. Długość  psychoterapii nie ma znaczenia, najważniejsze żeby pacjent miał przekonanie,  że psychoterapia pomaga mu i zbliża go do ustalonego celu. Psychoterapia nie działa, jeśli nie zauważamy jej efektów w rozsądnym okresie czasu. Jeśli masz wrażenie, że Twoja terapia utknęła w martwym punkcie – powinieneś zgłosić to terapeucie. Warto ten temat przedyskutować z nim i ewentualnie zmienić psychoterapeutę. Jeśli masz taką potrzebę Twój dotychczasowy psychoterapeuta powinien umieć wskazać Ci innego terapeutę, który będzie pomocny w Twoim problemie. Trudno oczekiwać efektów psychoterapii, w krótszym czasie niż po kilkunastu sesjach.

6.       Jeśli terapia jest skuteczna to pacjent będzie się czuł lepiej po każdej sesji a postęp terapii będzie odczuwalny z sesji na sesję.

To byłaby sytuacja idealna, ale one się nie zdarzają w realnym świecie. Psychoterapia powinna przynosić, ulgę w cierpieniu związanym z problemem pacjenta, ale w długim okresie czasu. W czasie psychoterapii może pojawić się pogorszenie samopoczucia pacjenta. Pamiętajmy, że podczas sesji pacjent niejednokrotnie musi stawić czoła swoim lękom, smutkowi, uprzedzeniom, złości, wstydowi, bezsilności - trudnym i bolesnym uczuciom i problemom, które go trapią, czasami nawet od wielu lat. Zmaganie się z różnymi uczuciami, nie zawsze pozytywnymi, to nieodłączny element psychoterapii. Mogą się równiej pojawić u pacjenta negatywne uczucia wobec psychoterapeuty. Badania efektów psychoterapii pokazują jak przebiega proces terapii w różnych podejściach terapeutycznych i różnią się one między sobą.

7.       Jeśli pozwolę sobie na ”uwolnienie” swoich uczyć to może to doprowadzić mnie do szaleństwa.

Wiele osób izoluje swoje uczucia i nie dopuszcza ich do świadomości. Uważają, że tylko trzymanie w ryzach uczuć pozwala efektywnie radzić sobie w świecie. Chłopcom od najmłodszych lat wpaja się przekonanie, że nie wolno im płakać, a dziewczynki nie mogą okazywać swojej złości. Jesteśmy wychowywani w swoistej izolacji od swoich uczuć, ale tylko pozornie, bo znajdują one „ujście” w wielu problemach somatycznych, albo np. nagłym ataku paniki bez jakiegoś widocznego źródła. Psychoterapia ma na celu nawiązanie „łączności” z własnymi uczuciami, ale bez ryzyka, że staną się ona dla nas nie do zniesienia. Psychoterapia powinien pokazać pacjentowi jak rozpoznawać swoje uczucia, jak je akceptować i jak sobie z nimi radzić. To ważne, żeby mieć świadomość, że takie uczucie w danej sytuacji jest zupełnie normalne, mamy do tego prawo np. być wściekli, ale jak poradzić sobie z tym uczuciem, żeby nie wyrządzało to krzywdy nam i innym.

8.       Psychoterapeuci próbują uzależnić od siebie pacjentów, bo to jest w ich interesie.

Część ludzi uzależnia się od psychoterapeuty, ale na ogół jest to zjawisko przejściowe i jeden z etapów terapii. Niektóre typy osobowości są szczególnie podatne na uzależnienie się, ale dotyczy to także każdej innej osoby gotowej nieść im pomoc. Profesjonalny psychoterapeuta ma świadomość tego zjawiska i wie jak sobie z nim radzić. Celem psychoterapeuty powinno być usamodzielnienie się pacjenta również w zakresie zgłaszanego problemu, samodzielnego radzenia sobie w życiu i wzięcia odpowiedzialności za nie. Pacjent w czasie terapii nabywa nowych umiejętności samodzielnego radzenia sobie z własnymi problemami. Znacznie lepszą reklamą umiejętności psychoterapeuty jest zadowolony z efektów terapii były pacjent, który dobrze radzi sobie z problemami w życiu, niż uzależniony od wizyt u niego „wieczny” pacjent.

9.       Nie zdołam podołać psychoterapii – to dla mnie zbyt trudne.

Potencjalni pacjenci wygłaszając taką opinię  mając na myśli kilka kwestii. Po pierwsze myślą o kosztach emocjonalnych. Część pacjentów zdecydowanie odmawia „wałkowania” ich przeszłości na sesjach terapeutycznych – uważają że to zamknięty rozdział w ich życiu i nie ma już do czego wracać. Już sama taka postawa pokazuje, że to niestety nie jest zamknięty rozdział a wręcz przeciwnie prawdopodobnie rzutuje na funkcjonowanie tej osoby dzisiaj skoro spokojnie, bez emocji nie jest w stanie o tym rozmawiać. Psychoterapeuta to nie fanatyczny sadysta, który bez powodu chce grzebać w naszej przeszłości. Jeśli jest to profesjonalista to będzie to robił tylko jeśli jest to niezbędne do osiągnięcia zgłaszanego problemu, tylko za naszą zgodą;  i w takim zakresie w jakim dopuścimy go do siebie i swoich przeżyć. Tak, psychoterapia może być trudnym doświadczeniem, ale ma służyć celowi jakim jest nasz dobrostan psychiczny.

Druga kwestia - psychoterapia niestety kosztuje. Kształcenie w tym zawodzie trwa około 10 lat i jest kosztowne; oprócz studiów są to koszty terapii własnej psychoterapeuty, superwizji, wynajmu gabinetu itd.  Stawki psychoterapeutów pracujących w gabinetach prywatnych są zróżnicowane – czasami te różnice wynoszą nawet kilkadziesiąt procent. Warto sprawdzić również to zanim zdecydujemy się na danego psychoterapię. Pamiętając, że najwyższa ani najniższa cena nie musi być najlepszym wskaźnikiem jakości świadczonych usług. W trudnych sytuacjach życiowych niektórzy psychoterapeuci proponują swoim pacjentom, którzy już są w trakcie terapii, takie rozwiązania jak zniżki i zawsze można rozmawiać o wysokości honorarium – nawet w gabinecie prywatnym. Również w Polsce można leczyć się w ten sposób korzystając z ubezpieczenia społecznego - NFZ. Wcześniej trzeba zadbać o skierowanie od lekarza specjalisty. Na ogół świadczenie to refinansowane przez NFZ dotyczy ściśle określonej liczby wizyt, ale na ogół wystarcza do odbycia psychoterapii krótkoterminowej. Niestety nie wszystkie metody psychoterapii są refinansowane przez NFZ. Poza psychoanalizą większość metod psychoterapii to spotkania nie częściej niż raz w tyg. W niektórych przypadkach można prowadzić sesje nawet co dwa tygodnie. Decyzja o psychoterapii to również wybór priorytetów życiowych o tym jak zainwestować nasze zasoby: własny czas wolny, pieniądze itd.

10.   Przeszłość jest już poza mną i nie ma co do niej wracać. Skoro to doświadczenie mnie nie zabiło to znaczy, że wyszedłem z tego silniejszy.

To, że przeżyliśmy jakieś wydarzenia, to nie znaczy że uporaliśmy się z nim na poziomie fizycznym, emocjonalnym, poznawczym czy duchowym. Na ogół przeżycie sprowadzamy tylko do poziomu fizycznego tego zdarzenia, pomijając inne jego aspekty. W trakcie traumatycznych przeżyć robimy cokolwiek, żeby przeżyć, żeby sobie poradzić w danej sytuacji. Nie oznacza to wcale, że dokonaliśmy wtedy właściwego wyboru. Na ogół w takich sytuacjach nie działamy racjonalnie, nie podejmujemy przemyślanych decyzji, bo albo nie ma na nie czasu, albo nie posiadamy jeszcze takich umiejętności ze względu na etap rozwoju -wiek, albo emocje powodują że działamy w „amoku”. Na ogół budujemy system obron, który pozwala nam poradzić sobie z tym wydarzeniem. Nie zawsze te mechanizmy obronne są adaptacyjne i nie  zawsze służą naszemu dobremu funkcjonowaniu.  



‹ Powrót do listy z aktualnościami