Psychologia: Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus – prawda czy fałsz?

Autor: Adam Zawielak
Opublikowano: 2013-09-11

                Od lat dziewięćdziesiątych niesłabnącym zainteresowaniem cieszy się poradnik Johna Graya „Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus”, wiele osób po lekturze tej książki dochodzi do wniosku, że w związku z takimi różnicami w spostrzeganiu świata przez kobiety i mężczyzn; udany związek i porozumienie między nimi jest niemożliwe. Brzmi dość pesymistycznie, ale czy takie wnioski są uzasadnione? Na czy polegają główne różnice między planetą Wenus i Mars?

                Żeby poznać różnice między kobietami i mężczyznami warto przybliżyć w tym miejscu koncepcję półkul dominujących. Współcześnie powszechnie uznaje się, że kobiety mają tendencję do holistycznego sposobu spostrzegania świata. Słowo holistyczny dzisiaj staje się bardzo popularne, ale co dokładnie znaczy podejście holistyczne? Holizm to – pogląd, według którego wszelkie zjawiska tworzą układy całościowe (przeciwstawny redukcjonizmowi), podlegające swoistym prawidłowościom, których nie można wywnioskować na podstawie wiedzy o prawidłowościach rządzących ich składnikami. Reasumując: całości nie da się sprowadzić do sumy jej składników. Kobiece spostrzeganie rzeczywistości odnosi się do świata jako całości, zrozumienia bodźców zewnętrznych, umiejętności cierpliwego oczekiwania na bieg wydarzeń, większej łatwości nawiązywania kontaktów społecznych, wykorzystaniu wyobraźni oraz zdolności tworzenia. Skoro już wiemy, że kobiety patrzą na świat holistycznie czyli całościowo, to jak go widzą mężczyźni?

                Mężczyźni spostrzegają świat bardziej ogniskowo – tzn. ich percepcja otaczającej rzeczywistości polega bardziej na jej analizie, dzieleniu na poszczególne elementy i skupianiu uwagi na szczegółach.  Co  nie oznacza, że są pozbawiani umiejętności syntezy tych zogniskowanych na poszczególnych elementach obserwacji. Ta aktywność analityczna mężczyzn służy często konkretnemu działaniu – wprowadzaniu zmian. Neurobiolodzy mówią o dominacji u mężczyzn lewej półkuli mózgowej, natomiast u kobiet prawej półkuli mózgowej.

                Przez ostatnie kilkadziesiąt lat pisano nawet o artystycznym prawym mózgu i logicznym lewym – choć ta przenośnia może łatwo przemawiać do wyobraźni, to jest ona mocno uproszczona. Przypisują określone funkcje konkretnym obszarom mózgu, należy zachować ostrożność i pamiętać, że ta wiedza ciągle się zmienia. Lewa półkula mózgowa wydaje się bardziej niż prawa odpowiedzialna za świadomą część aktywności podejmowanych przez człowieka, rozwiązywanie problemów i funkcje mowy. Lewą półkulę czasami nazywa się półkulą werbalną, ponieważ odpowiada za logikę i strukturę języka, za umiejętność czytania i pisania oraz  racjonalne analizowanie bodźców związanych z tym obszarem aktywności człowieka. Natomiast prawej półkuli prawej przypisuje się pozostałe umiejętności; jest odpowiedzialna za ocenę bezpieczeństwa i zagrożenia ze strony otaczającego środowiska (reakcja zbliżania i unikania) oraz organizowanie poczucia tożsamości fizycznej i emocjonalnej. Prawa półkula  jest ogólnie rzecz biorąc związana z umysłem nieświadomym, snuciem marzeń i używanie wyobraźni. Odpowiada też za postrzeganie złożonych idei, funkcji i struktur, umożliwia uogólnianie, czyli zrozumienie całości bazujące na poznaniu jej części.

                Mimo, że uważa się iż u kobiet dominuje prawa półkula, a u mężczyzn lewa, to u każdego z nas, niezależnie od jego płci, zachodzi ciągła interakcja prawej i lewej półkuli, lub jak ktoś woli relacja między tym co w nas „kobiece”, a tym co „męskie”. Oczywiście zdarza się, że kulturowo identyfikujemy się tylko z jednym z tych biegunów prawym lub lewem; „kobiecym” i ”męskim”, ale nie wyklucza to, że każdy z nas ma w sobie różne aspekty osobowości; jest równocześnie intuicyjny i racjonalny, holistyczny i redukcjonistyczny, silny i delikatny, bierny i aktywny. Problem staje się, gdy dostrzegamy w sobie tylko jeden z tych aspektów naszej osobowości. Wtedy często ten pierwiastek naszej osobowości, którego nie dostrzegamy i z którym się nie identyfikujemy, projektujemy (przypisujemy) naszemu partnerowi. W sytuacji konfliktu całą winę zrzucamy na partnera, nie zdając sobie sprawy z przyczyny tego problemu, która tkwi w wyprojektowanym na partnera tym  aspekcie naszej osobowości, którego nie akceptujemy w samym sobie.

                W związku z powyższym należy sobie zadać pytanie jak wiele trudności pojawiających się w związkach między kobietami i mężczyznami wynika z odmiennego spostrzegania świata przez kobiety i mężczyzn? Czy raczej problem tkwi w tym, że tą wizją świata, z którą się identyfikujemy uważamy za jedyną słuszną i nie dopuszczamy do świadomości, że ktoś inny może spostrzegać świat inaczej? Inny sposób spostrzegania przez kogoś świata niż nas nie oznacza, że ktoś z nas jest w błędzie. Po prostu widzimy dokładnie ten sam świat, ale z różnych perspektyw. Różnych to nie znaczy, że lepszej lub gorszej, po prostu innej. Energię, którą traci się w kłótni z partnerem, żeby koniecznie udowodnić mu że jest w błędzie, lepiej poświęcić na lepsze poznanie siebie samego oraz innych sposobów spostrzegania rzeczywiści. Zrozumienie, że świat jest złożony, a jego obraz nie jest czarno-biały.



‹ Powrót do listy z aktualnościami