Psychologia: "O sztuce miłości"- klasyka wciąż aktualna.

Autor: Adam Zawielak
Opublikowano: 2013-09-15

Popularna książka Ericha Fromma "O sztuce miłości" została wydana w Stanach Zjednoczonych w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Pozornie mogłoby się wydawać, że poglądy autora przedstawione w tej książce dzisiaj są już anachroniczne, ale w jego tezach i przewidywaniach, odnajdujemy naszą codzienność; snute przez nas wizje idealnych związków czy małżeństw, ale gdzie w praktyce każdy jest na swój sposób czuje się osamotniony. Erich Fromm na kartach tej książki pozwala nam odnaleźć i eksponuje pragnienie wszystkich ludzi zarówno wtedy jak i teraz... i zapewne będzie takie w przyszłości : pragnienie uczucia bycia kochanym i kochania. Jeśli jest inaczej, wynika to stąd, iż daną osobę pozbawiono kiedyś, niezbędnej do istnienia, miłości.

Miłość, jak ją przedstawia nam Fromm, to nie tylko uczucie, ile sposób zaangażowania człowieka wobec całego własnego bytu. Fromm pisze o zdolności do kochania drugiej osoby, przeciwstawiając mu powszechne przekonanie o konieczności trafienia na właściwą osobę. Takiemu wysiłkowi wyćwiczenia zdolności do kochania towarzyszyć musi równoczesny rozwój własnej osobowości, pokora, odwaga, wiara i zdyscyplinowanie. Miłość wg. Fromma nie jest jedynie przyjemnym uczuciem wynikającym ze zrządzenia losu. Mylone jest często początkowe uczucie zakochania ze stałym stanem kochania. Autor ukazuje nam miłość jako rozwiązanie problemu ludzkiej egzystencji, gdzie każdy człowiek jest osamotniony póki nie doświadczy prawdziwej miłości – tak dając, jak i otrzymując.

Charakterystyczną cechą współczesnego społeczeństwa jest sprowadzenie relacji społecznych do transakcji; kupna- sprzedaży, wymiany która musi być korzystna dla obu stron. W ten sposób każdy z nas staje się pociągającą zdobyczą, rozpościerającą przed potencjalnym partnerem zestaw właściwości poszukiwanych na ludzkim rynku wymiany pożądanych przymiotów. Panuje powszechne przekonanie, iż problem miłości to problem obiektu, a nie problem zdolności do niej. Wybór partnera zdominowany jest przez ocenę obustronne wartości wymiennych. Jednak wobec tak wielkiej liczby nieudanych małżeństw, rozpadu różnego rodzaju związków, musimy dojść do jednego wniosku, że owe „transakcje” dalekie są od rzeczywistej miłości.

Autor stawia tezę, że człowiek bez miłości nie mógłby istnieć. Człowiek jako istota obdarzona samoświadomością; jest świadom krótkotrwałości życia, faktu narodzin i śmierci człowieka wbrew jego woli, że umrze przed tymi, których kocha, bądź oni umrą przed nim. Świadomość swojej samotności i wyodrębnienia w otaczającym świecie, swojej bezbronności wobec sił przyrody i społeczeństwa – wszystko to czyni jego odosobnione, z niczym nie związane istnienie więzieniem nie do zniesienia. Człowiek postradałby zmysły, gdyby z tego więzienia nie mógł się wydostać, zjednoczyć z zewnętrznym światem, z innymi ludźmi. Całkowite przezwyciężenie swego osamotnienia w otaczającym świecie jest najgłębszą potrzebą człowieka. Klęska na tym polu oznacza obłęd lub zagładę.

Sposoby ucieczki przed osamotnieniem ludzkiej egzystencji są różne i przybierają różne formy. Jedną z nich są stany orgiastyczne – w kulturach orgiastycznych, mogą być osiągane za pomocą transu, narkotyków. Innym sposobem ucieczki przed samotnością jest przystosowanie się do stada – we wczesnym dzieciństwie rozpoczyna się proces socjalizacji; dostosowanie się do pewnych norm i wzorców postępowania. Ma miejsce rutyna pracy, rutyna rozrywki. Gdy dostosowanie do stada nie udaje się, człowiek sięga po alkohol, narkotyki, ucieka w erotomanię. Trzecim sposobem wyjścia z osamotnienia jest działanie twórcze, gdzie osoba zespala się ze swoim tworzywem reprezentującym zewnętrzny, istniejący poza nim świat. W ten sposób nie dochodzi jednak zespolenia z ludźmi.

Są to tylko częściowe rozwiązania problemu egzystencji człowieka i jego osamotnienia w świecie. Pełne rozwiązanie może być osiągnięte tylko dzięki międzyludzkiemu zespoleniu, poprzez zjednoczenie z innym człowiekiem w miłości. Wg. Fromma obecny kryzys naszej kultury,  odbija się także na hierarchii wartości i prowadzi do powstawania tzw. pseudomiłości. Pogoń za pieniądzem i konsumpcjonizm powodują, iż miłość sprowadza się także do transakcji – wymiany „osobowych pakietów”. Przyczyn konfliktów w związkach doszukujemy się w złym doborze seksualnym partnerów. Niestety w dzisiejszych czasach pożądanie fizyczne często mylone jest z miłością. Zapewne dlatego że miłość budzi naturalne pragnienia seksualne, a stosunek fizyczny je zaspakaja, nie wyraża on jednak jedynie własnych potrzeb, a przede wszystkim realizuje czułość jaką mamy do zaoferowania drugiej osobie. Bez miłości ludzie nadal są po akcie seksualnym tak daleko od siebie jak byli. A ich idealny obraz drugiej osoby drastycznie się zmienia, powstaje rozczarowanie i znika zaangażowanie początkowe. Ucieczką z osamotnienia staje się miłość sentymentalna, mająca miejsce jedynie w sferze fantazji (zastępcze zadowolenie miłosne osiąga się czytając romanse, oglądając sentymentalne filmy) podczas, gdy w stosunku do innych ludzi pozostaje człowiek oziębłym.

Inna forma pseudomiłości ma miejsce, gdy dochodzi do uabstrakcyjnienia w czasie – osoba karmi się wspomnieniem idealizowanej miłości, lub oczekuje, że będzie idealnym obecny związek w przyszłości.  Często zastępujemy sobie to pseudomiłością, która idealizuje nam obecne związki lub stwarza nadzieje ze następny na pewno będzie takim. Takie zachowanie powoduje niedostrzeganie własnych wad i przerzucanie winy na najbliższych. Często w pseudomiłości dochodzi do projekcji – przerzucanie własnych problemów na dzieci, widzenie zła w innych a niedostrzeganie swoich wad. Innym błędem jest przekonanie, że miłość oznacza brak konfliktów, podczas gdy mogą  one mieć charakter twórczy. Miłość oznacza ruch, wzrost, wysiłek czy to harmonia czy konflikt, radość czy smutek, jest to drugorzędne wobec faktu, że dwoje ludzi mocniej czuje się jednością będąc razem niż osobno.

Miłość jest największym dobrem i prawdziwym bogactwem. Bogatym zaś jest ten kto daje. Ten kto obawia się, by nie zubożeć nigdy nie jest dość bogaty, by dać. Miłość oznacza: troskę, poczucie odpowiedzialności, poszanowanie i poznanie. I tak odpowiednio, żeby kogoś pokochać trzeba go poznać, szanować jego wybory i upodobania, troszczyć się o tą osobę oraz czuć się odpowiedzialnym za to, co może przynieść owo uczucie. Jednak należy najpierw pokochać samego siebie ("miłość samego siebie"), a wtedy dokona się afirmacja życia, szczęście, rozwój wolności oraz zdolność kochania innych.



‹ Powrót do listy z aktualnościami