Psychoterapia Poznań: narcyzm. Kto wchodzi w związek z narcyzem?

Autor: Adam Zawielak
Opublikowano: 2014-01-20

Czym jest narcyzm?

Można uznać, że po raz pierwszy został on opisany już w starożytności. Mit „O Narcyzie” opowiada o pięknym młodzieńcu, w którym kochały się wszystkie nimfy, m.in. nimfa Echo, która, z powodu rozpaczy wywołanej obojętnością chłopca, straciła głos. Narcyz odrzucił miłość nimfy i zakochał się we własnym odbiciu. Jednak taka miłość nie może być spełniona. Dlatego Narcyz umiera z tęsknoty.

W potocznym rozumieniu narcyzem określamy to kogoś, kto jest nadmiarowo skupiony na sobie i nie zdaje się zauważać potrzeb innych osób w swoim otoczeniu.  Najprostsza definicja słowa narcyzm to – miłość własna. W życiu każdego z nas są okresy, kiedy jest skrajnie egocentryczny, żeby nie powiedzieć narcystyczny.  Dobrym przykładem takiego zachowania mającego charakter narcystyczny są chociażby nastolatki w okresie dojrzewania. W tym „trudnym” okresie często nie dostrzegają oni potrzeb innych osób i bywają mocno skupione wyłącznie na własnej osobie, swoich potrzebach i kłopotach.

Jeśli ktoś w sposób ciągły przejawia takie zachowanie, to jeszcze nie można mówić o zaburzeniu osobowości, co najwyżej można zastanawiać się nad narcystycznym rysem charakteru takiej osoby. W znaczeniu patologicznym, jest to nadmierna miłość własna. Żeby mówić o zaburzeniu w rozumieniu psychopatologii; to zachowanie takiej osoby musi spełniać więcej kryteriów diagnostycznych. Bo narcyzm rozumiany tak jak powyżej sam w sobie nie jest jeszcze patologią. Każdy z nas jest w jakimś stopniu narcystyczny; jedni mają mniej nasiloną tą cechę inni bardziej – najczęściej narcyzm rozpoznajemy u innych. Gdybyśmy nie mieli cech narcystycznych nie bylibyśmy w stanie zadbać o siebie, swoje granice itd. Takie zachowanie nie byłoby adaptacyjne w otaczającej nas rzeczywistości.

W znaczeniu patologicznym, narcyzm jest to nadmierna miłość własna. Z patologicznym narcyzmem mamy do czynienia, kiedy taka osoba w żaden sposób nie jest w stanie pokochać prawdziwą, szczerą i głęboką miłością innej osoby. A miłość własna bierze u nich górę. Takie osoby nie przejawiają oznak empatii wobec osoby ukochanej, nie są w stanie dla niej niczego poświęcić, ani z niczego zrezygnować. Kochają tylko siebie, a raczej wyobrażenie o samym sobie. Nie oznacza to, że osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości nie wchodzą w związki. Owszem, ale ich partner zawsze jest traktowany jako część ich planu życiowego, ktoś kto powinien pomóc narcyzowi realizować samego siebie, a nie jako odrębna autonomiczna jednostka mająca również uczucia i swoje potrzeby. Psycholodzy mówią, że partnerzy narcyzów„przedłużeniem ich ego”, zresztą i tak już nadmiernie wybujałego. Osoby narcystyczne mają wyraźnie zawyżoną samoocenę, ich obraz samego siebie jest nierealistyczny, zawyżają znaczenie własnej osoby, swoich działań i wyolbrzymiają osiągnięcia. Takie osoby są także bardzo wrażliwe na wszelką krytykę.  Na uwagi krytyczne reaguje złością, czuje się skrzywdzone i potraktowane niesprawiedliwie. Oczekują specjalnych względów. Wchodząc w związek z inną osobą, wykorzystują ją, by osiągnąć swój cel. Osoba z narcystycznym zaburzeniem osobowości uważa swoje sprawy za wyjątkowe i dlatego uważa że mogą je zrozumieć tylko inni wybitni ludzie. Ma liczne fantazje, jest pochłonięta marzeniami o władzy i potędze, niekończących się sukcesach, o własnej błyskotliwości, wyglądzie, idealnej miłości, czy jest przekonana o swoich szczególnych prawach, bo często oczekuje szczególnego traktowania.

Kryteria diagnostyczne narcystycznego zaburzenia osobowości wg. amerykańskiej DSM-IV:

  • pretensjonalne poczucie własnego znaczenia (np. wyolbrzymianie osiągnięć i talentów, oczekiwanie bycia uznanym za lepszego bez współmiernych osiągnięć)
  • zaabsorbowanie fantazjami o nieograniczonych sukcesach, władzy, błyskotliwości, pięknie lub idealnej miłości
  • wiara, że jest się kimś "szczególnym" oraz wyjątkowym i że można być w pełni zrozumianym tylko przez innych "szczególnych" ludzi
  • przekonanie, że powinno się zadawać jedynie z ludźmi czy instytucjami o szczególnym bądź wysokim statusie
  • wymaganie nadmiernego podziwu
  • poczucie wyjątkowych uprawnień (entitlement), czyli wygórowane oczekiwania co do szczególnie przychylnego traktowania lub automatycznego podporządkowania się przez innych narzucanym im oczekiwaniom
  • eksploatowanie innych, czyli wykorzystywanie ich do osiągnięcia swych celów
  • brak empatii: niechęć do honorowania lub utożsamiania się z uczuciami i potrzebami innych
  • częsta zazdrość o innych lub przekonanie, że inni są zazdrośni o nas lub zazdroszczą nam
  • okazywanie arogancji i wyniosłych zachowań lub postaw

 

Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 (obowiązująca w Polsce) nie precyzuje kryteriów rozpoznawania osobowości narcystycznej i zalicza ją do tzw. innych określonych zaburzeń osobowości (F60.8). Warunkiem rozpoznania jest spełnienie ogólnych kryteriów zaburzenia osobowości, czyli:

  • występowanie utrwalonych wzorców przeżywania i zachowania osoby, które jako całość wyraźnie odbiegają od zakresu kulturowo oczekiwanego i akceptowanego, czyli od tzw. „normy”. Dewiacja taka musi przejawiać się w przynajmniej dwóch obszarach i dotyczyć: procesów poznawczych (czyli sposobów spostrzegania i interpretowania ludzi, rzeczy i wydarzeń); uczuciowości, panowania nad impulsami i nagradzania potrzeb i/lub sposobu odnoszenia się do innych i postępowania w sytuacjach międzyludzkich,
  • dewiacja taka przejawia się w całym zachowaniu osoby, zachowania takie są nieelastyczne i nieprzystosowawcze – nie ograniczają się tylko do jednego wyzwalającego bodźca lub sytuacji,
  • dana osoba doznaje indywidualnego cierpienia i/lub wywiera niepożądany wpływ na otoczenie społeczne,
  • problematyczne cechy wykazują stabilność i długi czas trwania. Rozpoczynają się zwykle w okresie późnego dzieciństwa lub wieku młodzieńczym i trwają w wieku dojrzałym.

Etiologia narcyzmu w podejściu psychodynamicznym:

Osobowość narcystyczna powstaje na skutek odniesienia rany narcystycznej w fazie ponownego zbliżenia. Rana narcystyczna powstaje gdy opiekunowie wymagają od dziecka aby było pod jakimś względem inne niż jest w rzeczywistości. Rodzice nie odzwierciedlają dziecka, nie są empatyczni i nie zachowują zdrowych granic między sobą a dzieckiem, nie pozwalając w ten sposób na prawidłowy rozwój dopiero wyłaniającej się osobowości - na kształtowanie się prawdziwego self. Przekaz środowiska brzmi: Jeśli przestaniesz być sobą i będziesz tym kim ja chcę abyś był, będę cię kochał.

Zamiast potrzebnej w tym okresie kateksji narcystycznej rodziców przez dziecko następuje proces odwrotny - rodzice idealizują dziecko, wymuszając na nim stworzenie obronnego, kompensacyjnego fałszywego self, które ma zapewnić dziecku bezpieczeństwo związane z zaspokojeniem podstawowych potrzeb. Idealizacja dziecka wiąże się z nieakceptowaniem jego słabości i ograniczeń oraz wyjątkowej w tym okresie podatności na zranienie. Powstałe w wyniku tak głębokiego zranienia fałszywe self będzie zaprzęgało ogromną część energii organizmu w celu osiągnięcia wielkości, bez której osoba ta czuje się skrajnie bezwartościowa lub doznaje dojmującej pustki - uczucia pochodzącego z prawdziwego self, towarzyszącego refleksji, że żyło się nie swoim życiem, w krainie iluzji o swojej omnipotencji.

W uproszczeniu można powiedzieć, że jeśli dziecko nie było kochane takim jakie jest, jeśli było wykorzystane do realizacji marzeń rodziców lub otrzymało przekaz: "musisz być kimś lepszym" to przez resztę życia będzie mu trudno być sobą lub będzie to w ogóle niemożliwe.

Dlaczego ktoś wchodzi w związek z narcyzem?

Według Willego to wina tego, w jakim środowisku się wychowaliśmy. Ten psychoterapeuta uważa, że jeżeli np. mieliśmy władczego ojca, to sami będziemy szukać partnera, który będzie nami kierował. Lub odwrotnie, znajdziemy osobę, na której będziemy mogli się mścić, przelewać na nią żale z dzieciństwa. Jeżeli nie będziemy naprawdę starać się zmienić, nie ma mowy o związku partnerskim. Po prostu szukamy tego, co dobrze znamy z dzieciństwa. Patologiczny związek, wbrew pozorom, jawi się dla wielu jako bezpieczna, znana przystań. To dlatego, zdaniem Willego, powstają patologiczne związki - koluzje, które z czasem się rozpadają. Po prostu nie każdy potrafi ze swoim bagażem doświadczeń stworzyć partnerski związek.

Kiedy ludzie dobierają się w związku, mogą tworzyć coś, co nazywamy koluzją narcystyczną. Jest coś, w tym w gruncie rzeczy niekorzystnym układzie, takiego że obu stronom w pewnym sensie to służy. Być może ktoś poświecić trochę odbitym blaskiem osoby z przerośniętym ego, podłączyć się pod wielkościowe wyobrażenia takiej osoby, której się wydaje, że jest królem świata, i składa obietnicę: przy mnie będziesz zawsze czuć się bezpiecznie. A potem się okazuje, że rzeczywistość jest inna: to ja mam go obsługiwać i spełniać jego zachcianki i wymagania. Pociągające w osobach narcystycznych może być też coś, co uzupełnia mój brak. Jeśli mam niską samoocenę, czuję się w wielu sytuacjach niepewnie i spotykam kogoś, kto jest wspaniały, to pragnę, żeby część tej chwały spłynęła na mnie.

W takiej sytuacji trzeba się zastanowić: co mnie pociągało w tej osobie? Może jakieś siły autodestrukcyjne - poszukiwanie doznań cierpienia? Do jednostek narcystycznych często ciągną osoby masochistyczne. Może to być też chęć podłączenia się pod taką osobę, która pełni rolę w towarzystwie „gwiazdy socjometrycznej”, bo nie mam własnej, wystarczająco wyrazistej osobowości? Wolę świecić odbitym światłem, bo boję się samemu zaistnieć, nawet za cenę rezygnacji z własnego sukcesu? Wolę być bluszczem przyklejonym do drugiej osoby? Wtedy warto zadać sobie pytanie: dlaczego wchodzę w takie relacje, czemu pociąga mnie taki typ człowieka? O wejściu w takie związki oparte o koluzje nie decydują wyłącznie nasze świadome wybory, że chcemy być szczęśliwi, szukamy zdrowego związku opartego o partnerskie relacje. Oprócz tego w tym wyborze działają też siły nieświadome. W teorii koluzji szczególnie ważny jest rozdźwięk między tym, co w naszym konflikcie wewnętrznym jest świadome, a tym, co nieświadome. Z częścią świadomą identyfikujemy siebie, z częścią nieświadomą – partnera.

Coraz częściej spotykana jest taka sytuacja wśród młodych osób. Mamy do czynienia z partnerem, najczęściej mężczyzną, który przedstawia cechy typowego narcyza. Uważa, że jest we wszystkim najlepszy, najprzystojniejszy, najlepiej wykształcony, najbardziej oczytany, itd. Pod taką skorupą pewności siebie pojawiają się jednak liczne kompleksy. Mężczyzna znajduje sobie więc kobietę, tzw. „szarą myszkę”, która jest w niego wpatrzona jak w obrazek. On może przy niej błyszczeć, ona go podziwia.

Można odnieść wrażenie, że mężczyzna (czy też kobieta, jeżeli to ona jest narcyzem) znaczy w tym związku wszystko. To jednak nieprawda. Willi podaje przykład szefa i oddanej mu sekretarki. Pracownica podziwia swojego przełożonego, doskonale prowadzi jego papiery. Co więcej, przed innymi podwładnymi i przed kontrahentami tworzy aurę potężnego i silnego władcy przedsiębiorstwa. Z czasem jej rola w firmie jest tak ważna, że staje się praktycznie niezastąpiona. Szef po pierwsze nie poradziłby sobie sam z formalnościami, bo od lat wszystko robi za niego sekretarka. Poza tym bez niej od razu straciłby część swojego prestiżu. Tworzy się sytuacja, kiedy razem na sobie polegają. Tak samo jest w narcystycznej parze. Kobieta potrzebuje swojego silnego partnera, wzoru i mentora. On natomiast potrzebuje jej, inaczej sam nie poradziłby sobie w życiu.

Kiedy rozpada się taki związek? Najczęściej wcale nie przerywa go narcyz, tylko właśnie osoba teoretycznie słabsza. W efekcie jakichś czynników, np. dodatkowych szkoleń, nowego hobby, zaczyna sama się rozwijać i budować poczucie własnej wartości. Wtedy zaczyna mieć dość wywyższającego się partnera. Jeżeli ten nie zrozumie, że musi się zmienić, związek się kończy.

Terapia patologicznego narcyzmu.

                Leczenie osób, u których rozpoznano nieprawidłową osobowość narcystyczną polega głównie na psychoterapii w nurcie psychodynamicznym. Farmakoterapia może odgrywać rolę pomocniczą, objawową (czyli ma zastosowanie w stanach pogorszenia samopoczucia, nasilenia dolegliwości, na przykład depresyjnych, lękowych i innych). Jej stosowanie może złagodzić cierpienie w przebiegu kryzysów psychicznych, ale nie zapewnia rozwiązania podstawowych trudności osobowościowych. Niejednokrotnie optymalne wyniki terapii zapewnia praca zespołowa (psychoterapeuta i psychiatra), co umożliwia łączenie metod psychoterapeutycznych i farmakoterapii, z wymianą informacji między specjalistami. W psychoterapii psychodynamicznej jedni terapeuci uważają, że trzeba takiej osobie zapewnić stałą empatię oraz akceptację potrzeby idealizacji i dewaluacji, inni proponują konfrontować pacjenta z jego nadmierną potrzebą wielkością i interpretować mechanizmy chroniące przed zawiścią i chciwością, by mogła stać się tym, czym być powinna.



‹ Powrót do listy z aktualnościami