Psychoterapia: seksoholizm, nimfomania, etotomania.

Autor: Adam Zawielak
Opublikowano: 2014-03-27

                Jest wiele pojęć z zakresu psychopatologii takich jak; natręctwa seksualne, kompulsywna masturbacja, uzależnienie od pornografii, częste zdrady, sadomasochizm, voyeuryzm (oglądactwo), promiskuityzm, hiperseksualność, które mogą wskazywać na objawy seksoholizmu. Choć jak twierdzą specjaliści, żadna z tych nazw nie oddaje do końca charakteru uzależnień. Czym jest seksoholizm i jak objawia się uzależnienie od seksu w jego najróżniejszych postaciach? Ponieważ nie potrafimy rozmawiać o seksie tym bardziej nie wychodzi nam rozmowa o uzależnieniu od seksu.

                W naszej kulturze życie seksualne nie zawsze kojarzy się z przyjemnością, relaksem, pięknem i zmysłowością. Pojęcie seksoholik nierozerwalnie kojarzy się z rozrywkowym trybem życia. Seks często niesłusznie spycha się w mroczną sferę życia i oddziela się od miłości jako tego głębokiego, duchowego spełnienia między dwojgiem partnerów. Zainteresowanie seksem, nawet w bardziej wyrafinowanej formie wcale nie musi oznaczać seksoholizmu. Jeśli lubimy myśleć o seksie, uprawiać go i cieszyć się nim – to wszystko jest z nami OK, ale jeśli nasze zainteresowanie seksem staje się obsesją i zaczyna przesłaniać inne sfery naszego życia i nie dostrzegamy, że niebezpiecznie zbliżamy się w stronę patologii? Nasze życie seksualne, podobnie, jak każda inna sfera życia człowieka, może wymknąć się spod kontroli i zamiast wrażeń pozytywnych wepchnąć nas w kanał destrukcji i nieszczęścia.

Kiedy możemy powiedzieć, że staliśmy się seksoholikami? Takie nazwy tego uzależnienia jak hiperlibidemia lub hiperseksualność mogą wskazywać na nadmierne zaangażowanie seksem, ale tak wcale nie musi być. Seksoholik nie jest wciąż pobudzony, tylko łamie granice. A pobudzenie seksualne przychodzi jako reakcja na inne, problemy życiowe, z którymi sobie nie radzi. Pacjenci nie zawsze szukają pornografii dlatego, że są podnieceni, tylko dlatego, że zostają sami w domu ze swoimi problemami. W naszej kulturze erotomania nie jest kojarzona z cierpieniem, a raczej możliwością zdobywania, przygodami seksualnymi, lubieżną przyjemnością.

                Uzależnionym nie jest ten, kto lubi seks, masturbuje się lub często zmienia partnerów seksualnych – nawet gdy robi to wyjątkowo często. Ale jeśli psuje mu to relacje, pochłania większość czasu – może to sygnalizować uzależnienie. Definicja mówi, że seksoholizm to uzależnienie seksualne; czyli jednostka chorobowa, obejmująca przymus zachowań, takich jak angażowanie się w zachowania o podłożu seksualnym, które mają destrukcyjne skutki dla życia społecznego i emocjonalnego człowieka i jego najbliższych. Stanowi on jedną z form uzależnienia psychicznego. Kiedy seks staje się nałogiem? Kiedy nie umiemy się obyć bez niego, kiedy skupia on wszystkie myśli i kieruje działaniami – staje się naszą obsesją. Kiedy zachowania seksualne zajmują za dużo czasu, nawet zdaniem samego uzależnionego. Uzależniony ponosi negatywne konsekwencje własnych zachowań: trac rodzinę, pracę, przyjaciół. Do tego dochodzą konsekwencje zdrowotne jak choroby przenoszone droga płciową, uszkodzenia ciała w wyniku ryzykownych zachowań seksualnych. Przekracza kolejne granice związane z moralnością, religią. To właśnie przekraczanie kolejnych granic, jest najczęstszym powodem zgłaszania się na terapię. Np.: kiedy zaczynają oglądać pornografię z coraz młodszymi osobami; z lęku przed pedofilią lub coraz ryzykowniejszymi zachowaniami seksualnymi. Elementem uzależnienia jest kontynuacja dezadaptacyjnych zachowań mimo ponoszenia przez uzależnionego negatywnych skutków.

Wtedy seks zaczyna działać na nasz organizm jak narkotyk; wywołuje bardzo silne emocje i sztucznie zmienia naszą świadomość. Podobnie jak w innych uzależnieniach, chory, wykonując czynności związane z myśleniem o seksie czy uprawianiem seksu, czuje euforię. U seksoholika euforię wywołuje seks, u narkomana zażycie środka odurzającego. Ten specyficzny rodzaj radości i podniecenia, które czuje uzależniony, jest wywołany poprzez endorfiny zwane „hormonami szczęścia” oraz inne substancje (neuroprzekaźniki), które są wydzielane przez mózg.

Cechą charakterystyczną nałogu jest brak wyboru, samokontroli nad podjęciem danego zachowania. U uzależnionego pojawia się przymus (kompulsja) seksu (przejawiająca się zarówno w naszych myślach jak i zachowaniach), która skutkuje tym, że uprawiany seks jest powierzchowny wyzbyty z uczuć, nad którym tracimy kontrolę, prowadzi do częstej zmiany partnerów i wzrost tolerancji na bodźce seksualne i wynikającą z tego konieczność nieustannego przekraczania kolejnych granic, co niestety prowadzi do autodestrukcji. Należy w tym miejscu podkreślić, że każde zachowanie, prowadzące do uzyskania nagrody lub unikania psychicznego dyskomfortu, może zamienić się w przymus, może być uzależniające. Nałogowy hazard, wydawanie pieniędzy czy objadanie się również spełniają również te kryteria. Uzależnienie od seksu bardzo ciężko kontrolować.

Zachowania seksualne mają cechy uzależnienia,  kiedy spełniają przynajmniej 3 poniższe kryteria:

- przymus / kompulsja (utrata kontroli nad swoim zachowaniem),

- obsesja na punkcie zachowań seksualnych (tzw. idea nadwartościowa),

- kontynuowanie destrukcyjnego zachowania mimo nieprzyjemnych często skutków.

Uzależnienie charakteryzuje to, że zachowania seksualne zajmują za dużo czasu, nawet czasem zdaniem samego uzależnionego. Po drugie; uzależniony ponosi negatywne konsekwencje tych zachowań: traci rodzinę, prace, przyjaciół coraz silniej odczuwa wokół siebie pustkę. Po latach tkwienia w nałogu seksoholicy odczuwają nie tylko pustkę, ale także osamotnienie, izolację, niezrozumienie i wstyd. Uzależniony przekracza kolejne granice związane z moralnością,

                Podobnie jak w innych uzależnieniach; zachowania seksualne u seksoholików wiążą się ze zniekształconymi procesami poznawczymi; myśleniem, racjonalizowaniem, bronieniem siebie, uzasadnianiem swojego destrukcyjnego zachowania i obwinianiem innych za powodowanie trudności. Chociaż niektóre osoby uzależnione od seksu są hiperseksualne – tzn. dążą do stosunku seksualnego lub orgazmu nawet kilka razy dziennie – większość taka nie jest. Jeśli ktoś jest uzależniony od romansów, może go doprowadzać do euforii już sam dreszcz polowania i zdobywania, a nie akt seksualny.

                Co powoduje seksoholizm? Badania wskazują oni na szeroki zakres możliwych przyczyn, włączając w to zespół stresu pourazowego, wpływ rodziców w rodzinach patologicznych i inne czynniki środowiskowe. Jedna z koncepcji mówi, że przyczyn seksoholizmu można doszukiwać się w dzieciństwie uzależnionego. W przypadku seksoholika mężczyzny głębokie przyczyny leżą w dysfunkcyjnych relacjach z własną matką. W dorosłości skutkuje to trudnościami, jakie przeżywa seksoholik w nawiązaniu trwałej i głębokiej relacji z ludźmi. A rozwój człowieka i jednocześnie miara tego rozwoju to relacje międzyludzkie, także, a może przede wszystkim te intymne. Wielu seksoholików cierpi również na inne formy uzależnień, zaburzenia psychiatryczne lub zaburzenia osobowości.

Seksoholik – niestety – nie potrafi wejść w dojrzałą, intymną relację z drugą osobą. Koncentruje się na chwilowej, dostępnej w zasięgu ręku przyjemności, chce - podobnie jak dziecko - natychmiastowego zaspokojenia, szybkiej gratyfikacji, nagrody, poprzestaje na powierzchownym podejściu do partnera i seksu, co jest spowodowane nieuświadamianym lękiem przed prawdziwą więzią i bliskością. Kiedy w jego życiu nie ma seksu – czuje się pusty, choć w rzeczywistości tęskni za miłością, a jego zachowanie nie daje mu szczęścia, lecz – przeciwnie – prowadzi do rozpaczy, bólu, depresji, poczucia wstydu i winy.

Wyleczenie z seksoholizmu jest możliwe. Decyzja o rozpoczęciu leczenia podejmowana jest na ogół w dramatycznych okolicznościach.  Kiedy partner lub małżonek zagroził odejściem, lub kiedy już stracili „głowę”, partnerów, rodzinę, pracę, przyjaciół, pieniądze. Leczenie tego uzależnienia od znacznie różni się od terapii alkoholizmu czy narkomanii. Różnica polega głównie na tym, że przy uzależnieniu od substancji celem jest jej odstawienie, natomiast przy terapii uzależnienia od seksu głównym celem jest powrót do zdrowia. Seksoholizm leczy się stosując terapię indywidualną lub grupową. W jej trakcie chodzi o poznanie samego siebie, natury tego nałogu oraz tzw. patomechanizmu czyli własnych uwarunkowań psychologicznych. Uświadomienie sobie, skąd wzięło się określone zachowanie, dlaczego stale powtarzany dysfunkcyjne mechanizmy zachowania, dlaczego szukamy emocji związanych z zachowaniami seksualnymi, nawet, jeśli przynoszą nam ból i cierpienie, a wreszcie poznanie prawdziwej natury naszych emocji, uczuć.

Stacjonarne leczenie trwa kilka tygodni. W trakcie odbywają sesje terapii indywidualnej jak i grupowej. Uzależnieni za pomocą terapeutów przyglądają się swojemu zachowaniu i uczą się je właściwie rozpoznawać i nazywać. Żeby walczyć z uzależnieniem muszą umieć nazywać swój problem we właściwych kategoriach; nie używając eufemizmów „miałem kłopoty z żoną” tylko mówiąc wprost „zdradzałem żonę, krzywdziłem rodzinę”. Przy opisywaniu zachowań związanych z seksem pacjenci zobowiązani do używania neutralnych sformułowań, nienacechowanych emocjonalnie,  żeby się nie nakręcać, nie podniecać. W trakcie terapii pacjenci zobowiązują się do zachowania abstynencji. Zobowiązanie wstrzemięźliwości dotyczy nie tylko samego seksu, ale także masturbacji, oglądania pornografii, fantazjowanie nt. seksu czy rozmowy o silnym zabarwieniu erotycznym. W abstynencji chodzi o to, żeby unikać wyzwalaczy, które mogą skutkować wpadnięciem seksoholika w ciąg.



‹ Powrót do listy z aktualnościami