Psycholog: czym jest zdrada?

Autor: Adam Zawielak
Opublikowano: 2014-07-23

         Psycholog w swoim gabinecie niejednokrotnie styka się z problemem zdrady. Czytając niektóre czasopisma kolorowe lub strony internetowe można odnieść wrażenie, że we współczesnym świecie zdrada stała się zjawiskiem powszechnym, żeby nie powiedzieć normą. Czy w dobie egalitarnego dostępu do internetu, powstania licznych portali społecznościowych i randkowych, czatów,  telefonii komórkowej - postęp techniczny sprzyja zdradzie? Czy jakby chcieli widzieć to niektórzy ludzie; w rozwoju cywilizacji można dopatrywać się przyczyn zdrady?

                Odpowiedź na tak postawione pytania nie jest łatwa. Postęp cywilizacyjny powoduje, że obecnie mamy więcej możliwości w wielu sferach życia – również tej dotyczącej związków czy życia seksualnego. Ale zdrada zaistniała od chwili zinstytucjonalizowania związków monogamicznych w formie małżeństwa. Wcześniej była poligamia. Można powiedzieć, że towarzyszy ona człowiekowi od początków zarania gatunku ludzkiego. Problem zdrady pojawił się wraz z wprowadzeniem przez naszą cywilizację instytucji małżeństwa. Jednak współcześnie posiadanie kochanki czy kochanka zdemokratyzowało się - wcześniej był to przywilej przynależny klasie wyższej.  Tak więc w postępie technicznym ułatwiającym komunikację, zachowanie aminowości raczej nie należy szukać przyczyn zdrady, bo część ludzi zawsze poszukiwała możliwości posiadania kilku partnerów równocześnie. W niektórych społeczeństwach poligamia przybrała nawet formy zinstytucjonalizowane.

                Nasuwa się więc pytanie po co ludzie, którzy mają stałego partnera lub małżonka szukają doświadczeń z kochankiem czy kochanką?

Część ludzi zapewne w ten sposób buduje swoje „ego” i coś sobie udowadnia tkwiąc w sidłach fałszywych przekonań na temat własnej osoby: np. czują się silni albo atrakcyjni gdy kogoś zdołają uwieść, inni mogą czuć się kochani lub ważni gdy uprawiają seks z kochankiem, jeszcze inni czują się bezpieczni mając kogoś „w zapasie”.

Inni chcą równocześnie czerpać korzyści z tego co daje małżeństwo czy stały związek – np. bezpieczeństwo czy poczucie stabilizacji finansowej i uczuciowej, oraz z tego co może im dać kochanek czy kochanka. Są maksymalistami w czerpaniu korzyści. Nie chcą przyjąć do wiadomości, że małżeństwo czy stały związek ma swoje plusy i minusy. Że w dorosłym życiu nie można mieć wszystkiego i jest ono sztuką kompromisu. Takie osoby nie potrafią zrezygnować z części swojej wolności osobistej i poddać się ograniczeniom czy wyrzeczenia na rzecz małżonka czy partnera. Chcą być równocześnie w związku i nie chcą. Nie chcą podjąć ryzyka rzeczywistej zmiany w swoim życiu. Przez niektórych z ich przemawia zwyczajnie wygoda, po co rujnować coś co się budowało przez 10 czy 20 lat skoro potrzebuję tylko seksu bez zobowiązań i zaangażowania emocjonalnego.

Oczywiście zawsze istniały związki bez zobowiązań, związki otwarte, „ménage à trois”, „białe małżeństwa” itd., ale różnica między tymi formami związków a posiadaniem kochanki czy kochanka polega na bardziej lub mniej świadomej zgodzie partnerów, co do takiej formy relacji. Takie osoby jako przyczynę zdrady na ogół podają nudę i rutynę z związku, której oni nie są w stanie zaakceptować. Rozwiązaniem takiej „nudy” w życiu staje się kochanek lub kochanka. Jest to dość naiwna wiara w to, że gdzieś tam istnieje taka osoba, która mnie uszczęśliwi i uratuje z nudy i rutyny małżeństwa.

Nie bez winy są też współczesne media, które również kreują maksymalistyczny wizerunek udanego związku: w którym trzeba być równocześnie dobry małżonkiem, rodzicem, kochankiem i przyjacielem.   



‹ Powrót do listy z aktualnościami