Blog (11)

Opublikowano: 2013-06-13 10:40

                Praca wglądowa w trakcie terapii służąca wyjaśnieniu mechanizmów powstawania zaburzeń przeżywania jest tym elementem procesu terapii, który może uruchomić proces leczenia. Pacjent i psychoterapeuta w trakcie tej pracy zmagają się ze zjawiskiem oporu. Uniemożliwia on pacjentowi zrozumienie siebie, a tym samym dotarcie do celu terapii - usunięcia zaburzenia. Opór chroni zachowanie swoistego status quo, pozornego stanu równowagi, którego uzyskanie było możliwe dzięki zbudowaniu systemu obron. Wyleczenie z zaburzenia wymaga naruszenia tego stanu równowagi, co musi być bolesne i może budzić niepokój pacjenta.

                W trakcie trwania terapii; w czasie zmagania się ze samym sobą, żeby...

czytaj więcej ›

Opublikowano: 2013-06-13 01:00

                W masowej świadomości niespecjalistów psychologów czy psychiatrów; psychoterapia kojarzy się głównie z psychoanalizą czyli podejściem psychodynamicznym w terapii. Stąd zapewne wzięło się przekonanie, że psychoterapia to takie grzebanie się w przeszłości. Pacjenci uważają, że zajmowanie się przeszłością jest niecelowe i to czysta strata czasu. Zdarzają się osoby szukające terapeuty koniecznie nie pracującego psychodynamicznie tylko inna metodą. Skrajne podejście psychonalityczne w psychoterapii, doprowadzone do absurdu na potrzeby filmu, najlepiej ukazał nieraz Woody Allen. Taki obraz terapii ma statystyczny Kowalski.

                Nerwicy ani zaburzenia osobowości nie dziedziczy się bezpośrednio, pewne predyspozycje...

czytaj więcej ›

Opublikowano: 2013-06-12 22:39

                Źródeł oporu w pracy psychoterapeutycznej może być wiele – np.: brak gotowości na przyjęcie pomocy, niewłaściwy terapeuta, niedostosowana technika pracy, brak wiary pacjenta lub terapeuty w skuteczność terapii, niejasno sformułowany cel terapii. Czasami pacjent po prostu odnosi wtórną korzyść z utrzymującego się objawu. Innymi słowy pacjent ma konkurencyjne cele wobec ustalonego z psychoterapeutą celu terapii. Co z tego, że zgłosiłem się do psychoterapeuty, żeby wyleczyć się z uzależnienia skoro lubię ten stan odurzenia i jest dla mnie on swoistą protezą emocjonalną, bez której nie będę mógł sobie poradzić. Dobrze opisuje to sformułowanie „i chciałabym i boję się”. To dążenie klienta, żeby zawsze dobrze się czuć kiedy mam tylko na to ochotę jest sprzeczny z celem terapii jakim jest porzucenie nałogu. Tak rozumiana wtórna korzyść jest pojęciem szerszym...

czytaj więcej ›

Opublikowano: 2013-06-12 11:47

                Pacjenci dość często spostrzegają terapeutów i jego kompetencje zawodowe przez pryzmat jego własnych doświadczeń życiowych. Chcą się upewnić, czy terapeuta(tka) pełni np. określone role społeczne - jest mężem,  ojcem, matką, żoną itd. Niektórzy pacjenci idą dalej tym tokiem myślenia, uważając że doświadczenie własne jest niezbędne, żeby pomagać w konkretnym problemie. Zastanawiają się jak osoba, która np. nigdy nie przeżyła uzależnienia może skutecznie mi pomóc, przecież ona nie jest w stanie tego ani zrozumieć, ani wczuć się w moje położenie.

                Takie podejście może wydawać się dość absurdalne, ponieważ przyjmując taki punkt widzenia, sugerujący że o kompetencjach...

czytaj więcej ›

Opublikowano: 2013-06-12 00:38

                Na początku psychoterapii terapeuta próbuje poznać fakty nt. naszych objawów. Pyta więc kiedy; w jakich sytuacjach się pojawiają, jak długo trwają, z czym się kojarzą pacjentowi. Następnym etapem terapii jest zrozumienie funkcji objawu. Co one tak naprawdę wyrażają skoro nie są dolegliwościami somatycznymi – wykluczyli to inni specjaliści. Dość szybko pacjent rozumie, że jego nerwobóle w okolicach mostka nie są klasycznym zawałem, ale coś symbolizują. W tym momencie terapii zaczyna się właściwa analiza problemu pacjenta. Podczas kolejnych sesji próbuje się ustalić co się wydarzyło, dlaczego pojawił się taki objaw, jak można go usunąć. To skłania pacjenta do zagłębienia się w głąb siebie: co i jak myślimy, odczuwamy, jakie w konsekwencji mamy przekonania i postawy.


czytaj więcej ›

Opublikowano: 2013-06-11 21:23

                Jeśli udało nam się ustalić z psychoterapeutą cel, który chcemy osiągnąć w procesie psychoterapii to należy się zastanowić czy tak sformułowany problem jest w ogóle osiągalny. Czy problem, który przysparza nam cierpienia da się rzeczywiście rozwiązać?

                Fakt czy da się coś zrobić z problemem pacjenta jest kwestią bardzo subiektywną. Zależy to od spostrzegania tego problemu przez pacjenta. Jeśli uzna on, że problem tej jest nierozwiązywalny, to na nic się zda przekonanie psychoterapeuty, że można go rozwiązać. Psychoterapeuta nigdy nie wie wszystkiego, jedyną osobą, która to wie jest pacjent. Czasami pacjent ni ma dostępu do tych informacji poprzez działanie mechanizmów obronnych, ale terapeuta może mu umożliwić dotarcie...

czytaj więcej ›

Opublikowano: 2013-06-11 00:22

                Czasami problem, który zgłasza pacjent nie jest tak oczywisty jakby mogło się wydawać. Najczęściej powodem takiego stanu rzeczy jest wyparty konflikt, do którego pacjent nie ma dostępu. Czasami powód jest inny; pacjent upatruje źródło swojego problemu na zewnątrz; w innej osobie. Niestety w psychoterapii indywidualnej nie można pracować nad partnerem, żoną, matką itd. Pracować można tylko nad tym jak pacjent odczuwa daną sytuację. Jeśli partner zgłasza na terapii problem ze związkiem i nie ma szansy, że jego partnerka przyjdzie na terapię, to terapeuta powinien o tym poinformować pacjenta. W takiej sytuacji można przedefiniować cel terapii w taki sposób, żeby można było pracować nad nim w terapii indywidualnej, oczywiście pod warunkiem, że taki redefiniowany cel zaakceptuje pacjent. Pacjent będzie pracował nad tak redefiniowanym...

czytaj więcej ›

Opublikowano: 2013-06-10 21:46

                Podczas pierwszej sesji terapeutycznej terapeuta powinien poznać motywację pacjenta do podjęcia terapii. Czasami pacjent sam mówi wprost, że przysyła go np. żona, partnerka, rodzice, lekarz, szef itd. W innych przypadkach terapeuta musi się upewnić, czyj to pomysł. Motywacja jest podstawowym warunkiem udanej terapii. Jednak nawet w przypadku, gdy pacjent zgłasza, że przyszedł do gabinetu za namową lub pod naciskiem innych osób sprawa nie jest taka oczywista i jednoznaczna. Przecież poza skrajnymi przypadkami, kiedy sąd może nakazać wizytę u terapeuty, większość wizyt dobywa się dobrowolnie mimo, że zgłaszający mógł odczuwać naciski osób trzecich. W jakimś więc stopniu uznał swoją rolę osoby potrzebującej pomocy.

               ...

czytaj więcej ›

Opublikowano: 2013-06-10 12:32

                Psychoterapia jest szczególną formą leczenia, którą można przyrównać do rozmowy – szczególnego rodzaju rozmowy, bo cel tej rozmowy jest psychoterapeutyczny. W zasadzie można powiedzieć, że podczas sesji psychoterapeutycznych głównie mówi pacjent, terapeuta uważnie go słucha. Wyjątkiem jest pierwsze spotkanie, kiedy po wysłuchaniu zgłaszanego przez pacjenta problemu psychoterapeuta stara się ustalić, czy dobrze rozumie problem pacjenta i wyjaśnia na czym polega stosowana przez niego metoda oraz wzajemne zobowiązania pacjenta i terapeuty wynikające z rozpoczęcia terapii. Zdarza się, że terapeuta nie odpowiada na pytanie pacjenta; milczy, Dlaczego tak się dzieje? Czy to jest normalne; albo czy ja powiedziałem coś dziwnego? – zadają sobie pytanie pacjenci.

    &nb...

czytaj więcej ›

Opublikowano: 2013-06-09 14:23

                Niektórzy twierdzą, że stworzenie trwałego związku z narcyzem jest wręcz nie możliwe. Ale jak jest naprawdę? Czy wszyscy narcyzi są skazani na bycie wiecznymi singlami? Czy możliwe jest trwanie w długoletnim związku z osobą, która spostrzega nas jako narzędzie do realizacji własnych wielkościowych potrzeb, i dopuszczają do świadomości tylko te cechy nas samych, które odpowiadają ich narcystycznym popędom i oczekiwaniom? Narcyzi odbierają jako zniewagę sytuację, kiedy partner nie potrafi całkowicie dostosować się do nich? Czy osoba w związku z egoistycznym narcyzem może być szczęśliwa?

                Osoby wchodzące w związki z narcyzami powszechnie uważa się za altruistów; osoby przesadnie skromne; z...

czytaj więcej ›